Cyberbezpieczeństwo w salonie optycznym. Ryzyko, którego nie widać
Właściciel salonu optycznego dziś pilnuje nie tylko sprzedaży i zespołu. Coraz częściej musi też pilnować… bezpieczeństwa firmy w sieci.
Mail „od kuriera”, „od księgowości”, „od dostawcy”. Kliknięcie w link, szybkie zalogowanie i po chwili ktoś ma dostęp do konta firmowego, faktur, a czasem nawet do pieniędzy.
To nie są historie z dużych korporacji. To są sytuacje z małych firm, takich jak nasze salony.
Najczęstsze ryzyka?
- fałszywe wiadomości o dopłacie do przesyłki,
- podszywanie się pod dostawcę z prośbą o zmianę numeru konta,
– logowanie do „panelu”, który tylko wygląda jak prawdziwy.
Wystarczy jeden moment nieuwagi.
Dlatego warto wprowadzić proste zasady:
- nie loguj się do paneli z linków w mailach,
- potwierdzaj zmiany danych dostawcy telefonicznie,
- używaj silnych haseł i dwuetapowego logowania tam, gdzie to możliwe.
To nie jest przesada. To jest dbanie o firmę.
Bo bezpieczeństwo dziś to nie tylko zamki w drzwiach. To także to, co dzieje się na ekranie komputera.
"Jesteśmy grupą zakupową, dla której najważniejszą wartością jest Partnerstwo"